Tak to właśnie czasem bywa...... dwa tygodnie chorowaliśmy, dość mocno, więc sesji zdjęciowej w arbuzowej sukience nie było :( Amelka już zdrowa i jutro sesja zdjęciowa, więc czym prędzej nadrobimy :)
Czas już Świąteczny, ale zanim pełną parą do niego przejdziemy to kilka pomysłów na to co można na obiadek przekąsić.
Ostatnio panuje moda na hamburgery, można je dostać w restauracjach, barach czy w mobile truck food. Czasem mnie również nachodzi nieodparta ochota na hamburgerowe małe co nieco. Przedstawiam dwie wersje hamburgerów jeden w wersji mielone z indyka, a drugi wege. Postanowiłam nie smażyć kotletów tylko je upiec w piekarniku, aby było zdrowiej. Wyszło pycha! Do tego proponuję również do piecyka dorzucić cukinię.
Mój hamburger ostatecznie wyglądał następująco: bułeczka (niestety biała pszenna, polecam pełnoziarniste będzie dużo lepiej smakować), cukinia, pomidor, roszponka, burger :)
Do tej pory burakburgera jadłam tylko na zewnątrz, to jest pierwszy raz kiedy zrobiłam je w domu. Mam ulubione miejsce gdzie serwują takie pyszności, ale postanowiłam że kiedyś trzeba zrobić samemu. Składników nie było dużo ponieważ nie chciałam eksperymentować, czy aby po jakiś orzechach nie wyjdzie uczulenie. Mamy w składzie ugotowane, starte na tarce o dużych oczkach buraki, kaszę jaglaną oraz garść słonecznika i przyprawy. Burgery pieczone w piekarniku. Dla mnie pycha :)
Można oczywiście dodać sezamu, będą miały więcej wartości odżywczych i będą jeszcze bardziej chrupiące.
Na koniec mała propozycja dodatku do dyniowo-cukiniowych placków, które oczywiście gościły jeszcze na naszym stole. Dynia, koper włoski (fenkuł) oraz cukinia, wszystko dusimy razem na oliwie i doprawiamy ziołami do smaku.
A na koniec mały akcent Świąteczny. Pierwsze próby ciasteczek bez jajek, na masełku klarowanym za nami :) a wyglądało to tak ......

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz